To żartobliwe tłumaczenie rosyjskiego zwrotu „błatnyje piesni”.
Pierwszy raz błatnyje piesni usłyszałem w więzieniu w Rostowie nad Donem gdzie trafiłem na jedną noc z powodu podobieństwa do Lochy Skripacza. Oszusta poszukiwanego wtedy listem gończym. Każda z tych pieśni jest opowieścią o jakimś zmarnowanym życiu, o tęsknocie czy też o niewiernej kobiecie. Wiele z tych utworów napisanych jest w żargonie odeskim ponieważ większość ich powstała w Odessie. Teksty są często mierne pod względem literackim ale nie o kunszt tu chodzi tylko o prostą opowieść o uczuciach. Ciekawostką może być fakt że od tego repertuaru zaczynał Włodzimierz Wysocki. Wiele z jego wczesnych piosenek jest właśnie w „błatnym” stylu.Jednym ze sposobów prezentacji tych piosenek jest śpiewanie na ulicy . Wszystkim zakłopotanym tym faktem wyjaśniam że nie robię tego z nędzy i wcale nie jestem na dnie .
Lech Dyblik
W projekcie biorą udział:


